Siesta Festival 2018

Siesta Festival 2018 w dniach 20-22 kwietnia w Gdańsku.

Z wielką przyjemnością napracujemy się, by spotkać się z Państwem na koncertach :)

 

 

19 kwietnia, piątek, godz. 19.00 – Sara Tavares

Aleśmy się  za nią wytęsknili! Jedna z najbardziej charakterystycznych barw głosu w całej muzyce luzofońskiej. W pochmurny dzień jej głos jest jak smużka słonecznego światła.  Na dorocznych płytach „siestowych” jej muzyka brzmi bodaj najczęściej, dystansuje nawet Richarda Bonę!

          

Sara TavaresAleśmy się  za nią wytęsknili! Jedna z najbardziej charakterystycznych barw głosu w całej muzyce luzofońskiej. W pochmurny dzień jej głos jest jak smużka słonecznego światła.  Na dorocznych płytach „siestowych” jej muzyka brzmi bodaj najczęściej, dystansuje nawet Richarda Bonę!

Sara urodziła się w Lizbonie, w rodzinie imigrantów z Wysp Zielonego Przylądka, 1 lutego 1987 roku. Została jednak porzucona przez rozwiedzionych rodziców i jej wychowaniem zajęła się wiekowa Portugalka.

Od dzieciństwa objawiała wielki talent muzyczny, wygrywała konkursy, w tym także, już jako szesnastolatka, Konkurs Piosenki Telewizji Portugalskiej w 1994. Ten konkurs dał jej przepustkę do Festiwalu Eurowizji i szansę na nagranie autorskiej płyty. Najpierw była to EP-ka z przebojem Chamar a Musica, a potem, w 1999 roku pierwszy album: Mi Ma Bo, produkowany przez Lokuę Kanza. Ze świata gospel i R&B przeniosła się powoli w stronę muzyki popularnej, by wreszcie znaleźć swą niszę w osobliwym pomieszaniu wpływów afrykańskich i portugalskich, tak charakterystycznym dla Lizbony.

W 2000 roku nominowano ją do Złotego Globu (nagrody portugalskiej, nie mylić ze statuetką świata filmu) jako jedną z Najwybitniejszych Wokalistek Portugalii. Album Balance (1996), produkowany i nieomal w całości napisany przez Sarę przyniósł jej już wielki, międzynarodowy sukces. Pomógł też występ w BBC w programie Joolsa Hollanda „Later…“ Od tamtej pory znaczną część życia spędza w trasach koncertowych po całym świecie, śpiewając zarówno po portugalsku, jak i w kabowerdyjskim Kriolo swoje zmysłowe, jasne piosenki.

     Jej album Xinti ukazał się w 2009 roku i fani muzyki świata musieli wykazać się wielką cierpliwością czekając na kolejną płytę, wpół klubową, ale wciąż zmysłową i egzotyczną Fitxadu. Zwiastował ją rozkosznie bujający singiel Coisas Bunitas na naszej ostatniej siestowej płycie Boleriosa. Sara pojawiła się na pierwszym Siesta Festivalu, przed siedmioma laty.

 

Przed rokiem, zapowiedziana, musiała wycofać się w ostatniej chwili. Zapominamy ten nieszczęśliwy czas i otwieramy przed nią ponownie stęsknione siestowe ramiona!

 

 

20 kwietnia, piątek, godz. 17.00 – Raul Midon

„No to ja już nie mam tu nic do roboty” – powiedział Herbie Hancock, gdy Raul zaśpiewał solówkę w „I Just Called to Say I Love You”, na płycie Herbiego „Possibilities”. A zadziwić mistrza muzykalnością nie jest łatwo. Wybór utworu był zapewne nieprzypadkowy. Raul Midon często składa hołd niewidomym muzykom, jak Stevie Wonder. Gdy przyszedł na świat w Nowym Meksyku, w rodzinie argentyńskiego tancerza i Afroamerykanki, obaj z bratem bliźniakiem byli niewidomi.

          

Raul MidonRaul poznał gitarę w szkole i okazał się genialnie utalentowany. Gdy skończył uniwersytet w Miami, nagrywał chórki i partie gitary dla wielkich gwiazd muzyki latynoskiej: Shakiry, Julio Iglesiasa, Alejandro Sanza czy Jose Feliciano. Z Shakirą objechał cały świat, ale miał już wtedy własny pomysł na muzykę. Przeniósł się do Nowego Jorku i w 2005 roku, na autorskiej płycie „State of Mind” gościł już swojego mistrza, Wondera.

          

Kolejne płyty i gościnne występy ugruntowały pozycję Raula jako młodego, niewidomego geniusza; odkrywczego gitarzysty, kompozytora przebojowych piosenek i muzyka o jazzowej swobodzie w harmonii i improwizacji. Do legendy przeszła jego interpretacja klasyku Coltrane’a „Giant Steps”, tradycyjnie już sprawdzianu dla kunsztu i warsztatu jazzowego muzyka.

          

Album „Synthesis” wyprodukowany przez Larry’ego Kleina i kolejny: „Don’t Hesitate”, gdzie gościnnie pojawili się: Dianne Reeves, Lizz Wright, Richard Bona i Marcus Miller przyniosły światową sławę. Najnowszy, z którym pojawi się na Siesta festivalu, „Bad Ass and Blind” z 2017 roku został nominowany do Grammy w kategorii „najlepsza wokalna płyta jazzowa”. Choć nazwanie Raula jazzowym wokalistą byłoby, z całym szacunkiem dla tego gatunku, rażącym niedopowiedzeniem. On stwarza nową muzyczną rzeczywistość.

 

 

 

 

ROBERTA SA
Najsłynniejsza obecnie artystka rozśpiewanej Brazylii po raz pierwszy w Polsce!
22.04.2018 g. 22:00 STARY MANEŻ

Gdy parę lat temu portugalska linia lotnicza TAP szukała ambasadorów swojej akcji: „Z otwartymi ramionami”, która miała zintegrować luzofońską społeczność na trzech kontynentach, z Portugalii zaprosiła Marizę, z Angoli Paulo Floresa, (oboje byli już naszymi gośćmi!) z Brazylii zaś, gdzie – przyznajmy – nie brak wielkich muzyków, nieznaną jeszcze w Europie poza Lizboną, Robertę Sa.


Roberta SaTymczasem młoda wokalistka z Rio de Janeiro, ma już wtedy na swoim koncie setki tysięcy sprzedanych albumów, nominacje do latynoskich Grammy i nagrodę Najlepszej Artystki w Brazilian Music Award.

 

Roberta od lat pielęgnuje na swoich płytach tradycję muzyczną Brazylii. Mistrzyni bossa novy, swobodnie czuje się też w egzotycznych dla nas, zmysłowych rytmach coco, maracatu, samba de roda. Sięga do klasyki piosenki swego kraju, ale też sporo pisze sama i współpracuje z najlepszymi, często legendami jak Dori Caymmi, Ney Matogrosso, Lenine czy wirtuoz bandolimu Hamilton de Holanda.

 

Dawno nie słyszeliśmy brazylijskiej płyty tak oszałamiającej urody, jak ostatni album Roberty, „Delirio”, gdzie obok historycznych postaci jak Chico Buarque czy Martinho da Vila, wśród gości pojawił się także sensacyjny głos nowego fado, Antonio Zambujo. Świat nie tylko luzofoński oszalał na punkcie nowych piosenek Roberty. Nie przypadkiem to ona właśnie śpiewała na stadionie Maracana podczas ceremonii zamknięcia olimpiady w 2016 roku. W sformułowaniu, że to najsłynniejsza dziś brazylijska wokalistka, nie ma przesady.

 

Na Siesta festivalu, podczas pierwszego koncertu artystki w Polsce zabrzmią też zapewne piosenki Gilberto Gila. Roberta nagrywa właśnie album poświęcony słynnemu bardowi. Premierę zapowiedziano na ten rok

 

 

 

 

PIĄTKOWY WIECZÓR Z MARTĄ GOMEZ
NA SIESTA FESTIVAL W GDAŃSKU
20.04.2018 g. 20:00 FILHARMONIA BAŁTYCKA

Marta Gomez ukończyła z wyróżnieniem słynny Barklee Collage of Music w Bostonie. Kilkukrotnie była nominowana do Latin Grammy, a w 2014 otrzymała tę nagrodę za płytę „Coloreando”. Jej dyskografia obejmuje już 7 albumów i rzeszę kompilacji z najlepszą muzyką z Ameryki Południowej, znalazła się też na jednej ze składanek Siesta wydanych w naszym kraju.


Marta GomezMarta Gomez łączy bowiem w swej twórczości karaibskie rytmy, andyjskie melodie pełne wiatru i nostalgii, rodzime-kolumbijskie brzmienia i boliwijskie tańce z jazzem i popem w jedną, fenomenalną całość - trochę jak współczesny Kolberg, zbiera tradycyjne pieśni, uczy się rytmów, słucha odchodzących mistrzów, inspiruje się (nimi) – powiedział o Gomez Marcin Kydryński, dyrektor artystyczny Siesta Festival w Gdańsku.

 

W swoich utworach Gomez wiąże piękno rytmu i melodii z zachwycająco czułym głosem i wspaniałym, niebanalnym tekstem. Inspiruje się literaturą Federico Garcii Lorci – poświęciła mu jeden z najpiękniejszych albumów muzyki świata „El Corazon y el Sombrero”, za utwór o Isabel Allende otrzymała prestiżową nagrodę SIBL Project w L.A. Mimo kojącego piękna kompozycji wielokrotnie artystka podejmuje w swej twórczości tematy ważne, trudne, konieczne. To kolejna po Souad Massi i Angelique Kidjo artystka na festiwalu Siesta, która zostawia po sobie ten świat odrobinę lepszym.

 

Marta Gomez wystąpi na Siesta Festival, w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku w piątek 20 kwietnia 2018r. o godzinie 20:00. Bilety w cenie 90, 120 i 140zł w ebileteriach.

 

 

 

 

 

 

W 2018 Noce Fado z Fabią Rebordao! Bilety nań pojawią się już 1 października w ebileteriach! Noce Fado odbędą się w Sali  Kameralnej Filharmonii Bałtyckiej w  piątek i sobotę 20 i 21 kwietnia 2018 o godzinie 22.00. Dodatkowy koncert w czwartek 19 kwietnia 2018 o godzinie 21.00!


Fabia RebordaoEntuzjaści otwartego, nie skonwencjonalizowanego fado nie mają dziś wątpliwości: obok bogiń: Marizy i Any Moury to właśnie Fabia staje się najciekawszą, odważnie poszukującą artystką gatunku.

 

Zakochała się w fado słuchając Amalii Rodrigues. Miała lat piętnaście. W Lizbonie, gdzie się urodziła nie sposób jednak nie chłonąć także innych luzofońskich brzmień. Fabia od zawsze wielbiła kabowerdyjską mornę, brazylijską bossę, bluesa. Te wpływy uczyniły jej muzykę szczególnie bogatą i barwną.

 

Pierwszy album – wydany w 2011 roku A Oitava Cor – zapowiada przełom na scenie młodego fado. Ogromny, głęboki głos i otwartość na inne style zbliża ją do Marizy. Diva gości Fabię na scenie podczas kilku swoich koncertów w Europie. Pomaga w karierze. Debiutantka pojawia się też, bagatela, w nowojorskiej Carnegie Hall.  

 

Zaczyna komponować. Jej muzyka jest oryginalna, inna. Oprócz wpływów luzofońskich słychać w niej też fascynację klasyką. Fabię wspiera znakomity pieśniarz, autor i kompozytor Jorge Fernando. To z nim współtworzy część piosenek na swoją drugą płytę Eu, która czyni Fabię Rebordao najgorętszym nazwiskiem muzyki portugalskiej w 2016 roku.

 

Dziś w przerwach między koncertami na scenach całego świata śpiewa regularnie w klubie Casa da Linhares, u stóp Alfamy, nad rozległym Tagiem.

 

 

Tito Paris 21 kwietnia 2018
o godzinie 20.00 Filharmonia Bałtycka w Gdańsku.

Jeden z najbardziej charakterystycznych głosów muzyki świata powraca z nową płytą po piętnastu latach. Wraca też na scenę Siesty po latach siedmiu. Po raz pierwszy w Polsce wystąpił właśnie na Siesta Festival w Gdańsku.
W tym roku wydał swoją długo oczekiwaną nową studyjną płytę. Jest uznawany niemal za dobro narodowe Wysp Zielonego Przylądka. Jego koncert ogłoszony kilka tygodni temu wyprzedał się niemal do ostatniego miejsca.

A zatem proponujemy sobotni maraton z Tito Paris i jego muzyką 21 kwietnia na Siesta Festival 2018!
Dodatkowy wcześniejszy koncert Tito Paris w sobotę 21 kwietnia 2018 o godzinie 17.00.


Tito Paris Tito Paris, kabowerdyjski bard, Król Morny, pieśniarz, kompozytor, multiinstrumentalista, jeden z współtwórców wielkiego sukcesu Cesarii. Pochodzi, jak i ona, z Mindelo. Zafascynowany muzyką słynnego Luisa Moraisa sam nauczył się grać na klarnecie, by zbliżyć się do sztuki swojego mentora. Jego pierwszym, mistrzowskim instrumentem pozostaje jednak gitara. Swą pierwszą płytę Fidjo Malguado w roku 1978.

Mając lat dziewiętnaście przeniósł się, jak wielu mieszkańców Wysp, do Lizbony i od tamtej pory jest w wiecznym ruchu. Mieszka w Portugalii, w Angoli, na Cabo Verde. Koncertuje na całym świecie. Śpiewa głosem przejmującym, szorstkim i leczniczym zarazem. W tym głosie jest zgoda na utratę dawnego życia w małym kraju z fal, piasku i wiatru. Ale jednocześnie wieczna za nim tęsknota.

Nagrywa niechętnie. W ostatnich dwóch dekadach nieomal wyłącznie podczas koncertów. Album Mim e Bo, wydany wiosną 2017 jest pierwszą studyjną płytą po wydanym w 2002 roku albumie Guilhermina.

 

W Polsce znany przede wszystkim z płyty Anny Marii Jopek Sobremesa i towarzyszących jej koncertów, w tym telewizyjnego występu w sopockiej Operze Leśnej podczas gali Top Trendy w 2012.

Odznaczony przez prezydenta Portugalii Krzyżem Komandorskim Orderu de Merito 8 kwietnia tego roku.

 

 

Koncert Take 6 odbędzie się 22 kwietnia
w Filharmonii Bałtyckiej o godzinie 19.00

Jakkolwiek muzyka nie jest dyscypliną olimpijską, to śmiało możemy powiedzieć: nie było, nie ma i nie będzie wybitniejszego zespołu wokalnego w świecie gospel, R&B czy soulu. Trzydzieści lat nieprzerwanych sukcesów; deszcz nagród; konstelacja gwiazd wszystkich gatunków muzyki zebrana na wspólnych nagraniach; wdzięk, czar, szyk, arcymistrzostwo. Take 6.



Take 6 To wielki zaszczyt i ogromna frajda, że na Siesta Festivalu, gdy sięgamy po raz pierwszy po tak zwaną amerykańską „Czarną Muzykę”, trafiamy od razu na najwyższą możliwą półkę. Bo nic lepszego nie jest nawet do pomyślenia.

 

O ich genialną barwę, odważne harmonie i niedościgłą charyzmę zabiegali na swoje płyty artyści tej miary co Ella Fitzgerald, Ray Charles, Quincy Jones, Al Jarreau, k.d. Lang, James Taylor, Sheryl Crow, Branford Marsalis czy nasza ubiegłoroczna diva: Eliane Elias. Słychać ich na ścieżkach dźwiękowych klasycznych filmów Spike’a Lee i na przebojowym filmie Warrena Beatty „Dick Tracy”.

 

Sześciu gentlemanów z Take 6 to jednak nie tylko niedościgłe tło. To samodzielny zespół z przynajmniej tuzinem wielkich albumów na swoim koncie. Powstali jako Genteleman’s Estate Quartet przy jednym z kościołów w Alabamie w roku 1980. Swoją pierwszą płytę: „Take 6” już w sekstecie wydali w roku 1987 i wkrótce otrzymali za nią dwie nagrody Grammy, nieźle jak na debiut. Niebawem posypało się kilkanaście następnych. Olśniewali publiczność ceremonii rozdania Grammy a także Oscarów czy Saturday’s Night Live. Występowali na prywatnych koncertach dla czterech (!) urzędujących amerykańskich prezydentów. Na pytanie, co pozwoliło im przetrwać tak długo w tak idealnej harmonii, mają wciąż tę samą odpowiedź: „wiara, przyjaźń, szacunek i miłość do muzyki”.

 

Wiele już było wielkich finałów Siesta Fetsivalu. Ten będzie inny od wszystkiego, cokolwiek się u nas na scenie zdarzyło od 2011 roku. Zapraszamy.